- gdzie ona jest ?
- już jej nie ma
- jak to ?
- normalnie i lekko uśmiechnęłam a obok mnie wyszła Alice jeszcze miała ślady krwi inni odsunęli się dwa kroki do tyłu i zapytali
- czy czy ty ja ja zabijałaś ?
Alice patrzała na nich chwile a potem zaszła na dół inni zaczęli iść za nią jak podani ja poszłam na samym końcu Alice stanęła na środku okręgu które byłe było na samym dole Alice zaczęła lewitować wszyscy padali na kolana oprócz mnie ale coś mi kazało jednak klęknąć nagle na całej sali rozbłysk się niesamowicie jasne światło o mało nie oślepłam dalej nie pamiętam urwał mi się film ;-;
tydzień później
dom dziecka wyglądał ja jakiś opuszczony co najmniej psychiatryk a nie jak dom dziecka, dzieci biegały jak oszalałe turlały się po schodach a kto nie mógł się wyżyć zszedł do piwnicy tam gdzie była Gertruda i robił z nią co chciał już po woli było czuć jak zwłoki się rozkładają dlatego zamknęli piwnice i już nikt tam nie wchodził by nie śmierdziało szczerze mówiąc czułam się w jakimś domu psychopatów a nie w domu dziecka tak podobnie wyglądał nasz dom dziecka który znajdował się w lesie
korytarze wyglądały straszne poniszczone podrapane meble poprzewracane koszar jednym słowem od trzech dni Alice nie widziałam i mnie to nie pokroiło postanowiłam jej poszukać tylko nie wiedziałam gdzie
jej szukać ....
