wtorek, 1 grudnia 2015

Opętana 2#

Pobudka jest codziennie o 7:10 rano gdy wstałam Alice była już na nogach pakowała rzeczy do małego plecaka , dobudziłam się do końca i zapytałam
- dlaczego się pakujesz
i chyba to słyszała opiekunka bo weszła do pokoju chyba miała zły humor ponieważ zbiła mnie  zaczęła mi kwef z nosa lecie i podbiła mi oko i Alice uderzyła jeszcze się chwile na nas popatrzyła i wyszła leżałam skulona z tego co pamiętam Alice podeszła do mnie i szturchnęła ja się podniosłam ona pokazała mi że mam spakować się tak jak ona zapytałam
-po co ?!
tylko cały czas mnie dziwiło dlaczego ona nie mówi O.O
ona nie wiem jakim cudem to usłyszała, i nie wiem jakim cudem słyszałam jej głos w swojej głowę powiedziała:
- posłuchaj Angela uspokój się uciekamy stąd nie mam za dużo mocy ale obiecuje ci ze będzie wszystko dobrze tylko rób co ci każe a nic ci się nie stanie
przez chwile mnie zamurowało ale gdy się ocknęłam zobaczyłam jak jej oczy się zmieniły miała zielone a teraz znów czarne
- jak ty to zrobiłaś
zapytałam z szokiem
Alice dała mi znak żebym była cicho kiwałam galową ze okey , usiadłam na łóżku i złapałam się za głowę postać pstryknęła palcami żebym na nią popatrzała podniosłam głowę a ona napisała mi na karce
- ona zawsze was bije i się z nędza ?
opowiedziałam jej historie co się stało że jak ma zły humor to bije dzieci każde w tym domu dziecko jest bite a potem i jesteśmy nauczeni nic nikomu nie mówić bo i tak nie mamy komu to powiedzieć popatrzała się chwile na mnie a potem na drzwi i pokazała mi ze mam tu zostać nie wiem gdzie była ale chyba 10 min jej nie była potem wróciła i wyciągnęła z walizki grubą księgę wyglądała na starą usiadła na uszku i zaczęła szukać czegoś usiadłam obok i patrzałam co szuka gdy znalazła zaczęła czytać chciałam zobaczyć co jest tam napisane ale było to w innym języku chyba jakimś starożytnym ale był też taki jeden rysunek była dłoń ale tyła przecięta sztyletem  przez chwile się przestraszyłam i się odsunęła alice zamknęła  książkę i zobaczyła ze na zegarku jest 19 czyli pora kolacji
Godzinę później......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz