wtorek, 1 grudnia 2015

Opętana 1#

Siedziałam na parapecie sama w pokoju mając nadzieje że kiedyś będę miała swój pokoik zabawki i kochających rodziców którzy powiedzą przed snem dobranoc tego, dnia pogoda była okropna padało i grzmiało ale ja szczerze mówiąc lubiłam burze patrzałam jak krople spływały po szybie nagle usłyszałam dzwonek do wielkich drzwi opiekunka nie pozwalała nam za bardzo wychodzić a jak już ktoś wyszedł  dostawaliśmy za przeproszeniem taki opierdziel, tak siedząc zastanawiałam się kto to może być może jakaś para chce zaadoptować dziecko ale nagle ktoś z hukiem otworzył drzwi że aż spadłam z parapetu a, do pokoju weszła pani Gertruda a za nią stała mała dziewczynka miała czarne włosy ,oczy mocno czarne jak u demona  i piękną czarno białą elegancką sukieneczkę wstałam i w tedy opiekunka powiedziała
- znowu siedzisz na tym parytecie nikt cię i tak nie zaadoptuje, tu tylko te bachory przysyłają a już nikt nie zabiera i ja was ku**** muszę wychowywać ostatni rodzić był tu 10 lat temu komu by się chciało jechać do lasu po jednego głupiego bachora
w tamte słowa mnie zmartwiły a jeśli nigdy z stąd nie wyjdę nikt mnie nie pokocha :(
- a z resztą masz tu , nową koleżankę nie będziesz taka samotna, kolejna do kolekcji o boże ;-;
i w tedy pchnęła dziewczynkę przed siebie i położyła jej walizkę i zatrzasnęła drzwi dziewczynka była w moim zwrocie zapytałam ją
- jak masz na imię ?
ale ona nic nie odpowiedziała
- umiesz mówić?
ale ona dalej nic
postać wzięła swoją walizkę położyła na łóżku i otworzyła ja z ciekawości bliżej a w tej walizce były rysunki i ubranka ale te ubranka tam były tylko czarne i biało żadnych kolorowych zdziwiło mnie trochę wzięłam te rysunki i zobaczyłam jeden, rysunek dla córeczki na urodzinki a w środku było dla kogo dla kochanej córeczki Alice sto lat w tedy zapytałam
-Alice
a ona gwałtownie się odwróciła i podeszła ,do mnie i wyrwała mi rysunki
nie wiedziałam co powiedzieć nadeszła godzina 20:00 w tedy musieliśmy iść spać  opiekunka zawsze potarzała po wszystkich pokojach czy już dzieci śpią
Dzień później....

2 komentarze: